Nie mogę być częścią świata wirtualnego i go wspierać. Nie mogę innych utwierdzać w tym, że jest to cześć ich życia i na tym polega jego sens. Udawać, że taki wykreowany świat jest światem, w którym warto przebywać i jest prawdziwym. Dalej patrzeć na kopiuj i wklej, kolejne modyfikacje postów, oraz obrazki które decydują o wartości przekazu. To jest chora iluzja, a przebywanie w niej codziennie sprawia, że utracam część siebie.

To jest smutne, że obrazek jest ważniejszy od tego co widzimy naprawdę, że zdjęcie jakieś osoby zastępuje nam potrzebę bycia, dotknięcia dłoni lub przytulenia. Rozmowa przez portale społecznościowe zastępuje już nam prawdziwą rozmowę, usłyszenia głosu, patrzenia w oczy, pozostania w ciszy między zdaniami.

To jest chore, jak wpadamy w oczekiwania innych osób, którzy kreują siebie jakimi chcieliby być, a nie są. To jest droga do niebycia człowiekiem, droga wirtualna i sztuczna. Jest to droga do patrzenia w świecące szkiełko.

Przepraszam, ale tu … nie ma życia.