Przez wiele lat dawałem kupcze rzeczy, kwiaty, słodycze by uszczęśliwić najbliższych. Dzisiaj wiem, że nie było takiej ilości ani ceny żebym był z tego dumny, szczęśliwszy czy spełniony. I dzisiaj wiem, ze wszystkie prezenty które dałem, były zmarnowaniem mojej szansy. A wystarczyło dać kawałek siebie. Swojej uwagi, rozmowy, uśmiechu, upiec ciasto czy namalować wiatrak na piasku. Pójść na spacer, czy wspólnie pooglądać gwiazdy nocą. Dzisiaj bym zatańczył na chodniku, i dotknął nieba.