Komuś, kto żyje tylko w świecie materii i ciała trudno jest wyobrazić sobie, że jest coś innego niż taki właśnie świat. Dla takiej osoby wszystko jest materią i to, czego może osobiście doświadczyć swoimi zmysłami jest całym jej światem. I kropka. Dla osoby, która jest świadoma innego świata, świata umysłu, jej własne myśli lub myśli innej osoby są już rzeczywiste, mimo że nie może ich stwierdzić zmysłami. Ten świat jest dla niej realny, jest w stanie w tym świecie świadomie podróżować i wyobrazić sobie np. twarz swojej mamy lub model atomu. Rozumie, że w tym świecie rządzą pewne prawa i wie, że podobnie jak w materii myśl może budować, łączyć, stworzyć sztuczną inteligencję, tak jak komputer w fizycznym świecie. Wszystko, co człowiek tworzy, jest jego wcześniejszym pomysłem – myślą, która materializuje się w zagęszczonej energii. Dla takiej osoby, która pogodziła się z tym, że są dwa światy, otwiera się możliwość zaakceptowania również trzeciego i kolejnego świata. Kolejnym światem na drodze ewolucji człowieka jest świat dusz.
Kolejne wymiary tworzą się w kształcie spirali, gdzie drugi, trzeci i czwarty są etapami do piątego i dalszych. Jak w tzw. Ciągu Fibonacciego, budzącym zachwyt nie tylko naukowców. Poprzez spojrzenie przez pryzmat co najmniej trzech światów, nakładających się na siebie, innego wymiaru zaczyna nabierać sens życia oraz rola równowagi w każdym z nich i między nimi. Można np. zauważyć, że te światy rozszerzają się w obu kierunkach naraz, w dół i górę, ale zawsze do wewnątrz. Można też dostrzec zależności pomiędzy tymi światami, np. to, że myśli lub czyny w jednym z nich mają odbicie w kolejnych. Kopnięcie psa będzie skutkowało w materii tylko bólem nogi, ale konsekwencje i dysharmonie w innych wymiarach wpłyną później na świat materii, umysłu i ducha