Galaktyczna bajka,

Słyszałem kiedyś jak stara istota opowiadała bajkę małym istotkom o świecie pełnej magii. Te istotki słuchały ją bardzo często, uśmiechając się podobnie jak dzieci uśmiechają się, gdy słyszą bajkę o elfach, smokach i księżniczkach.

Daleko daleko za pyłem gwiezdnym jest planeta pełnej magii, na której można kreować co się wymarzy. Np. doświadczone istoty z tej planety za pomocą żywiołu tej planety mogą wyczarować nowe składniki i poprzez mieszanie ich i dodaniu żywiołu wody stworzyć nową materię, a za pomocą żywiołu ognia tak działać przez żywioł powietrza że wykreuje się znowu nową materię. Tylko istoty z dużym doświadczeniem w materii potrafią to stworzyć żeby inne istoty poprzez swoje zmysły to doświadczały i dawało im poczucie, coś takiego jak przyjemność…. i podobno te istoty mają rownież specjalne wałki …. ale marzeniem każdej młodej istoty było mieć czarodziejską różdżkę, która potrafi przemieszczać materię….

W tej bajce były używane dziwne słowa jak jabłko, cukier, proszek do pieczenia, mąka, albo wałek do ciasta, albo miotła. A na istoty z dużym doświadczeniem mówiono kucharka lub sprzątaczka. Podobno to były wielkie i potężne istoty, bo panowały nad żywiołami i potrafiły siedzieć w magicznej taczce.

Hmm, podobno można było kreować także bez materii tylko za pomocą marzeń, ale to tylko bajka 🙂