Pierwsze wtajemniczenie osiągamy, gdy zaczynamy wyciągać wnioski z tego, co nazywamy zbiegami zdarzeń. Dają nam one poznać, że za wszystkim, co robimy, kryje się jakieś drugie dno, jakiś czynnik duchowy. Drugie wtajemniczenie osadza tę świadomość w realiach. Dzięki niemu jesteśmy zdolni dostrzec nasze nałogowe oddanie sprawom bytowym, naszą obsesyjną potrzebę zapewnienia sobie bezpiecznego miejsca we wszechświecie. Przekonujemy się też, że nasze otwarcie na to, co dzieje się wokół nas, stanowi rodzaj przebudzenia… W trzecim wtajemniczeniu bierze swój początek nowy pogląd na istotę życia. Określa ono świat materialny jako czystą energię, energię, która w jakiś sposób reaguje na kierunek naszych myśli. Czwarte wtajemniczenie wydobywa na światło dzienne skłonność człowieka do ograbiania z energii innych ludzi przez kierowanie nimi, podporządkowanie sobie ich umysłów – zbrodniczy proceder, w którym uczestniczymy, gdyż tak często czujemy się słabi i wyzuci z energii. Niedobory te możemy rzecz jasna uzupełnić, jeżeli zdołamy podłączyć się do źródła energii. To, czego potrzebujemy, może nam dostarczyć wszechświat, jeżeli potrafimy się na niego otworzyć. To są odkrycia piątego wtajemniczenia. Twoje mistyczne uniesienie ukazało ci jakby w błysku oka nieprzebrane złoża energii, z których może czerpać każdy. Ale ty w swoim przeżyciu niejako wyprzedziłeś innych ludzi, to był skok ponad ich głowami, mgnienie przyszłości. Takiego stanu nie da się utrzymać na dłuższą metę. Wystarczy, abyśmy porozmawiali z kimś, kto porusza się jeszcze w sferze normalnej świadomości, czy też zanurzyli się w świecie pełnym konfliktów. a zostaniemy brutalnie zawróceni do poprzedniego etapu. Wówczas musimy powoli, stopniowo dochodzić do tego, czego już doświadczyliśmy jako mgnienia przyszłości. Ale aby do tego dojść, musimy nauczyć się świadomie pobierać energię, bo to ona stymuluje zbiegi zdarzeń. One zaś z kolei pomagają nam osadzić tę nową wartość na trwałych podstawach. Wyraz mojej twarzy nie świadczył o zrozumieniu, bo dodał: – Pomyśl, jeżeli przyjmiemy, że coś, co zdarza się nam w życiu, nie jest przypadkowe i ma prowadzić do pozytywnych zmian, możemy lepiej się samozrealizować. Czujemy wtedy, jakbyśmy otrzymywali to, co jest nam przeznaczone. Energia, która jest siłą sprawczą zbiegów okoliczności, ma swój początek w nas. Kiedy boimy się czegoś – tracimy energię, ale raz osiągnięty poziom łatwo później odzyskać. Stajemy się nowymi ludźmi. śyjemy na wyższym poziomie energii, na poziomie energii wyżej uorganizowanej. Rozumiesz teraz ten proces? Człowiek wypełnia się energią, wznosi się na wyższy poziom, potem znów się wypełnia i znowu się wznosi. W ten sposób człowiek kontynuuje ewolucję wszechświata ku coraz wyżej zorganizowanym formom. Ta ewolucja niepostrzeżenie towarzyszy także historii gatunku ludzkiego. Ona jest motorem rozwoju cywilizacji, ona wyjaśnia, dlaczego człowiek żyje dłużej, jest silniejszy i tak dalej. Teraz jednak zaczynamy świadomie sterować tym procesem. O tym właśnie mówi Rękopis. Temu służy światowy ruch krzewienia świadomości duchowej. Słuchałem uważnie, zafascynowany. – Wystarczy więc, abyśmy nauczyli się pobierać energię, tak jak ja nauczyłem się od ojca Johna, a osiągniemy pożądane następstwo zdarzeń? – W zasadzie tak, ale nie jest to takie proste, jak ci się wydaje. Zanim zdołamy utrwalić stały poziom pobierania energii, musimy pokonać pewną przeszkodę. O tym traktuje szóste wtajemniczenie. – Co to za przeszkoda?

Sanchez spojrzał na mnie przenikliwie. – Musimy zmierzyć się z właściwym nam sposobem podporządkowywania sobie innych. Jak zapewne pamiętasz, czwarte wtajemniczenie mówiło, że ludzie cierpią na niedobór energii, więc próbują zdobyć ją od innych. Piąte natomiast ujawnia istnienie nowego źródła energii. Nie będziemy mogli jednak stale z niego korzystać, dopóki nie wyzbędziemy się naszych typowych metod osiągania przewagi nad innymi i nie zaprzestaniemy tych praktyk. Jeśli wrócimy do starych nawyków, zostaniemy odłączeni od źródła energii. Oczywiście wyzbyć się tych złych nawyków nie jest łatwo, gdyż początkowo nie zdajemy sobie sprawy z ich istnienia. Najpierw musimy więc je sobie uświadomić. A droga do tego wiedzie przez zrozumienie, że nasz osobisty styl uzyskiwania przewagi nad innymi ukształtowaliśmy w sobie jeszcze w dzieciństwie, kiedy to posługiwaliśmy się nim, aby zwrócić na siebie uwagę – co również jest formą pozyskiwania energii – i nadal w nim tkwimy. Powielamy go wciąż od nowa. Nazywam to naszą nieświadomą grą kontroli. Grą – ponieważ jest to wciąż ta sama scena, jak scena z filmu, do którego scenariusz napisaliśmy jeszcze w młodości. Potem w życiu codziennym raz po raz odgrywamy tę scenę, nie zdając sobie z tego sprawy. Wiemy tylko, że ciągle spotyka nas to samo. Tymczasem powtarzając ciągle od nowa tę samą scenę, sprawiamy, że cały nasz film zwany życiem – złożony z wielu innych scen, wspaniałych przygód, które zwiastują nam zbiegi zdarzeń – stoi w miejscu. My sami go zatrzymujemy, powtarzając swoją grę, której celem jest zdobycie energii…

Co jeszcze siódme wtajemniczenie mówi o snach? Pablo powiedział mi, że sny pojawiają się, aby przekazać nam te informacje o naszym życiu, których nam brakuje…

– Siódme wtajemniczenie mówi – powiedział Pablo w zamyśleniu – że mamy takich wizji więcej, niż nam się wydaje. Aby je rozpoznać, musimy przyjąć postawę obserwatora. Kiedy taka wizja nas nawiedzi, musimy zadać sobie pytanie: Dlaczego myślę o tym właśnie teraz? Jaki to ma związek z moimi aktualnymi problemami życiowymi? Postawa obserwatora pomaga nam uwolnić się od obsesji kontroli. Umiejscawia nas w nurcie ewolucji…Siódmy stopień wtajemniczenia pozwala nam odczytywać odpowiedzi, gdy tylko się pojawią. Zwiększa to znaczenie codziennych doświadczeń. Musimy założyć, że każde wydarzenie coś znaczy i zawiera w sobie informację, która odnosi się do naszych pytań. Dotyczy to zwłaszcza doświadczeń, które uważamy za negatywne. Siódme wtajemniczenie uczy, że należy szukać dobrych stron w każdym zdarzeniu, nawet pozornie negatywnym…

– Ósme wtajemniczenie przestrzega, że twój rozwój może się zatrzymać, jeśli za bardzo uzależnisz się od innej osoby!..Ósme wtajemniczenie – zaczęła Karla – traktuje między innymi o nowym zastosowaniu energii w postępowaniu z innymi ludźmi, ale zacząć należy od samego początku, czyli od dzieci. – A więc jak powinniśmy postępować z dziećmi? – spytałem. – Powinniśmy traktować je jak to, czym są naprawdę, czyli jak docelowe stadia naszej ewolucji. Z tym że dla swojego rozwoju potrzebują one stałego i bezwarunkowego dopływu naszej energii. Najgorszą krzywdą, jaką można wyrządzić dzieciom, jest pozbawianie ich energii pod pozorem eliminowania ich wad. Stąd biorą się gry kontroli, o których już wiesz. Możemy uniknąć powstawania u dzieci tych niepożądanych stereotypów zachowań, jeżeli dostarczymy im tyle energii, ile potrzebują, bez względu na okoliczności. Dlatego zawsze powinny brać udział w rozmowach, szczególnie jeśli te rozmowy ich dotyczą. Każdy powinien brać odpowiedzialność za tyle dzieci. iloma naprawdę jest w stanie się zająć…wyjaśnia, jak w romantycznych związkach uczuciowych dochodzi do walki o władzę. Zawsze zastanawialiśmy się, dlaczego euforia ślepej miłości nagle przeradza się w konflikt. Teraz już wiemy. Wynika to z przepływu energii między dwiema zaangażowanymi osobami. Kiedy przychodzi miłość, partnerzy nieświadomie obdarzają się energią, czując się przy tym lekko i radośnie. Ten stan nazywamy “zakochaniem się”. Gdy jednak człowiek zaczyna oczekiwać uczucia tylko od innego człowieka, odcina się od energii wszechświata. Wtedy może oprzeć się jedynie na tym źródle energii, jakim jest partner, a to wkrótce przestaje wystarczać. Wówczas obie strony przestają obdarzać się nawzajem energią i powracają do swoich starych gier kontroli. Chcą podporządkować sobie partnera i tym samym zdobyć jego energię. Teraz związek ich przeradza się już w zwykłą walkę o władzę. Urwała na chwilę, jakby sprawdzając, czy ją dobrze zrozumiałem. Potem dodała: – Reneau uważa, że podatność na ten rodzaj uzależnienia ma podłoże psychologiczne. Może w ten sposób łatwiej to zrozumiesz? Zachęciłem ją, by mówiła dalej. – Problem zaczyna się już we wczesnym dzieciństwie. Wskutek trwającej w naszym środowisku rodzinnym walki o władzę nie udaje się nam doprowadzić do końca pewnego doniosłego procesu psychologicznego, procesu integracji pierwiastków płci przeciwnej. – Jakiego procesu? – Ja – wyjaśniała cierpliwie – nie zdołałam w dzieciństwie dopełnić swojej osobowości pierwiastkiem męskim, a ty żeńskim. Możemy popaść w uzależnienie od osobnika płci przeciwnej, ponieważ ciągle jeszcze potrzebujemy jego energii. Musisz wiedzieć, że mistyczna energia, do której wewnętrznego źródła możemy się “podłączyć”, ma postać męską lub żeńską. Jeśli wstąpimy na drogę ewolucji, zanim się do niej podłączymy, musimy być bardzo ostrożni. Proces integracji trwa bardzo długo. Jeśli zbyt wcześnie podłączymy się do męskiego lub żeńskiego źródła zewnętrznej energii, możemy zamknąć sobie dostęp do energii wszechświata. Wyznałem Karli, że nic z tego nie rozumiem. – Spróbuj wyobrazić sobie, jak przebiega proces integracji w idealnej rodzinie. Na początku dziecko musi otrzymywać energię od rodziców. Zwykle identyfikacja, połączona z integracją energii rodzica tej samej płci, przychodzi mu łatwo, natomiast pobieranie energii od drugiego z rodziców jest trudniejsze właśnie z powodu różnicy płci. Weźmy na przykład małą dziewczynkę. Jej pierwsze próby integracji pierwiastków męskich przejawiają się jako zauroczenie ojcem. Dziewczynka stale chce z nim przebywać. Rękopis wyjaśnia, że w ten sposób dziewczynka poszukuje męskiej energii, która uzupełnia żeńską stronę jej osobowości. Pierwiastek męski daje jej poczucie pełni i szczęścia. Na tym etapie dziewczynce błędnie wydaje się, że może zdobyć męską energię tylko przez fizyczny kontakt z ojcem. Nadaje to jej uczuciu zabarwienie seksualne. Zachodzi tu ciekawe zjawisko. Dziewczynka czuje intuicyjnie, że męska energia jakby należy do niej i może nią dowolnie rozporządzać, chce rządzić ojcem, jakby był częścią niej samej. Przypisuje mu doskonałość i cechy magiczne, dzięki którym może on spełnić każdą jej zachciankę. Jeśli rodzina nie jest idealna, między córką a ojcem powstaje konflikt władzy. Wytwarza się gra kontroli, ponieważ dziewczynka uczy się kształtować swoją osobowość w taki sposób, aby móc manipulować ojcem dla pozyskania jego energii. Natomiast w idealnej rodzinie ojciec nie pozostaje niedościgłym wzorem doskonałości. Stara się zawsze postępować uczciwie i dostarcza córce tyle energii, ile jej potrzebuje, choćby nie był w stanie zaspokoić wszystkich jej oczekiwań. W naszym idealnym przykładzie zakładamy, że ojciec jest przez cały czas otwarty i komunikatywny. Córka może początkowo przypisywać mu cechy idealne i magiczne, ale jeżeli ojciec uczciwie pokazuje, kim naprawdę jest, co i dlaczego robi, to w końcu zaakceptuje ona jego autentyczne cechy i możliwości. Taka dziewczynka odrzuci nierealistyczny obraz ojca i przyjmie go jako normalnego człowieka, z jego wadami i zaletami. Tak wygląda właściwa rywalizacja pierwiastków płci. Takie dziecko nie ma trudności z przejściem od pobierania energii płci przeciwnej od ojca do pozyskiwania jej jako części energii wszechświata. Niestety, jak dotąd większość rodziców rywalizuje o energię z. własnymi dziećmi. Odbija się to na nas wszystkich, bo wskutek tego nikt z nas nie potrafi rozwiązać kwestii integracji pierwiastka płci przeciwnej we własnej osobowości. Zatrzymaliśmy się na etapie poszukiwania energii płci przeciwnej w świecie zewnętrznym, czyli w osobniku płci przeciwnej, któremu przypisujemy cechy idealne i magiczne i którego pragniemy posiąść. Rozumiesz, o co chodzi? – Teraz chyba tak. — Z punktu widzenia możliwości naszego świadomego uczestnictwa w ewolucji – wyjaśniała dalej – jest to sytuacja niezwykle trudna. Jak już mówiłam, kiedy włączymy się w proces ewolucyjny, zaczynamy pobierać energię płci przeciwnej niejako automatycznie. Stanowi ona naturalną część składową energii wszechświata. Musimy być bardzo ostrożni, bo jeżeli na naszej drodze stanie osoba, która zaoferuje nam taką energię wprost, wówczas możemy odłączyć się od prawdziwego jej źródła. Karla przerwała i zaśmiała się cicho. – Co jest w tym zabawnego? – zapytałem…

Ósme wtajemniczenie uczy również świadomego współdziałania w grupie – tłumaczył Sanchez. – Odpręż się i spróbuj opanować ten proces. Kiedy toczy się rozmowa w grupie, zawsze tylko jeden jej uczestnik ma do powiedzenia coś, co jest w danej chwili najważniejsze. Jeżeli pozostali są czujni, zwykle wiedzą, kto to jest. i wtedy koncentrują się na nim przekazując mu energię, aby mógł wyrazić swoją myśl możliwie najjaśniej. W miarę jak konwersacja się rozwija, kolejna osoba będzie miała do powiedzenia coś najważniejszego, potem następna i tak dalej. Jeśli pilnie śledzisz tok rozmowy, poczujesz, kiedy jest twoja kolej. Myśl. którą masz wypowiedzieć, sama przyjdzie ci do głowy…

Dziewiąte wtajemniczenie – zaczął – opisuje zmiany, jakie zajdą w następnym tysiącleciu na skutek świadomej ewolucji rodzaju ludzkiego. Styl życia będzie wówczas całkiem inny. Ludzkość dobrowolnie ograniczy swoją reprodukcję, tak aby każdy człowiek miał szansę mieszkać w najpiękniejszych i najbogatszych w energię miejscach na Ziemi. W przyszłości będzie takich miejsc więcej, bo świadomie pozostawimy nietknięte lasy, aby zgromadził się tam potencjał energetyczny. Dziewiąte wtajemniczenie przewiduje – ciągnął Dobson -że w połowie przyszłego tysiąclecia ludzie przeważnie będą przebywać wśród takich drzew jak te i pieczołowicie utrzymanych ogrodów, ale w pobliżu mając ośrodki miejskie wyposażone we wszelkie cuda techniki. Produkcja żywności, odzieży i środków transportu zostanie w pełni zautomatyzowana i dostępna dla każdego. Potrzeby ludności będą całkowicie zaspokajane bez wymiany pieniężnej… Intuicja podpowie każdemu, co ma robić i kiedy. Wszelkie rodzaje działalności będą harmonijnie się uzupełniać. Nie będzie nadmiernej konsumpcji, ponieważ wyeliminuje się chęć posiadania i potrzebę kontroli bezpieczeństwa. W następnym tysiącleciu życie zyska inny wymiar… Celem naszego bytu stanie się przeżywanie własnej ewolucji, radość z otrzymywanych intuicyjnie przekazów i wypełniającego się na naszych oczach przeznaczenia. Ludzkość zwolni tempo życia, uwrażliwi się natomiast na nieoczekiwane tajemnicze zdarzenia, które mogą zaistnieć wszędzie: na leśnej ścieżce, na moście przerzuconym nad przepaścią… Wyobrażacie sobie takie pełne tajemniczych znaczeń spotkania istot ludzkich? Pomyślcie, jak w takich warunkach zachowają się dwie osoby, które spotkają się po raz pierwszy. Najpierw każde zajmie się obserwacją ujawniającego wszystkie zamiary biopola drugiej. Kiedy zdobędą jasność, świadomie otworzą się przed sobą, aż wreszcie przekażą sobie istotne informacje. Potem każda pójdzie swoją drogą, lecz już jako inna istota. Ich osobowość zyska całkiem nowy wymiar. Każda osoba będzie mogła oddziaływać na otoczenie w taki sposób, jaki nie był możliwy przed tym spotkaniem…Gdy osiągniemy stan krytyczny i umiejętność wglądu w siebie stanie się zjawiskiem powszechnym, ludzkość wejdzie w okres wytężonej introspekcji. Po raz pierwszy zdamy sobie sprawę, jak piękny i uduchowiony jest świat przyrody. Innym wzrokiem spojrzymy na drzewa, rzeki i góry, które objawią się nam jako przybytki potężnych sił, zasługujących na cześć i szacunek. Zażądamy zaprzestania wszelkiej działalności gospodarczej, która mogłaby zagrażać tym skarbom. Indywidualna ewolucja każdego z nas przyniesie alternatywne rozwiązania problemu zanieczyszczenia środowiska – czyjaś intuicja odkryje te możliwości w procesie ewolucji własnej. Pierwszym wielkim przeobrażeniem, jakie nastąpi, będzie masowe zjawisko zmiany zawodów. Kiedy bowiem intuicja podpowie każdemu, kim jest naprawdę i czym powinien się zajmować, okaże się, że często niewłaściwi ludzie pracują na niewłaściwych stanowiskach i muszą je zmienić, aby móc się dalej rozwijać. W tym okresie ludzie będą kilkakrotnie w ciągu swojego życia zmieniać pracę. Następnym przeobrażeniem cywilizacyjnym stanie się pełna automatyzacja produkcji dóbr konsumpcyjnych. Ludziom wprowadzającym tę automatyzację może się wydawać, że wymaga tego zwiększenie efektywności gospodarki. Dopiero gdy dojdzie do głosu intuicja, przekonają się, że właściwym zadaniem automatyzacji jest zwiększenie ilości naszego wolnego czasu, abyśmy mogli poświęcić go na inne formy…Dziewiąte wtajemniczenie wyjaśnia, że dawanie jest w gruncie rzeczy powszechną formą wspierania, nie tylko Kościoła, lecz każdego. Dając zarazem otrzymujemy coś z powrotem, co wynika z przepływu energii we wszechświecie. Kiedy przekazujemy komuś energię, powstaje w nas próżnia, która jeżeli jesteśmy podłączeni do energii wszechświata, natychmiast się wypełnia. Podobnie z pieniędzmi. Dziewiąte wtajemniczenie głosi, że gdy zaczniemy regularnie dawać, otrzymamy więcej, niż będziemy w stanie z powrotem oddać. Powinniśmy wynagradzać tych. którzy przekazują nam jakieś wartości duchowe. Osoby, które pojawiają się w naszym życiu we właściwej chwili i przynoszą nam odpowiedzi na aktualne pytania, powinny otrzymywać za to pieniądze. W ten sposób będziemy mogli zacząć pomnażać nasze dochody i rezygnować z zajęć, które nas ograniczają. Jeżeli taką “duchową gospodarkę” zacznie prowadzić więcej osób, dokona się skok w cywilizację następnego tysiąclecia. Tym sposobem osiągniemy najpierw stadium ewolucyjnego dochodzenia do odpowiednich dla nas zajęć, aby przejść do następnego etapu, w którym będziemy otrzymywać wynagrodzenie za sam swobodny rozwój i za przekazywanie innym swoich osobistych dóbr duchowych…– Dziewiąte wtajemniczenie jasno ukazuje nasze ostateczne przeznaczenie – powiedziała Julia. – Przypomina nam, ludziom, że to my jesteśmy szczytowym ogniwem ewolucji. Wraca do początków materii i opowiada ojej rozwoju i rozwoju gatunków do coraz wyższych form organizacji. Ludzie pierwotni uczestniczyli w ewolucji nieświadomie, zdobywając energię, gdy zwyciężali przeciwników, a tracąc ją, kiedy zostawali pokonani. Konflikty trwały, dopóki nie wynaleziono demokracji. Wtedy też nie ustały, ale przeniosły się z płaszczyzny fizycznej na intelektualną… Cały ten proces – mówiła dalej Julia – zakodował się w naszej świadomości. Teraz widzimy jasno, że cała historia ludzkości przygotowywała nas do ewolucji świadomej. Potrafimy już podnosić swój poziom energii i świadomie wykorzystywać biegi zdarzeń. Przyspiesza to tempo naszej ewolucji, a zarazem podnosi nas na wyższy poziom organizacji. Przerwała na chwilę, przyglądając się każdemu z nas z osobna, potem powtórzyła z naciskiem: – Przeznaczeniem człowieka jest stałe podnoszenie poziomu swojej energii. Wzrost poziomu naszej energii spowoduje z kolei wzrost ruchu atomów w naszym ciele…

Niebiańska przepowiednia – James Redfield

 

Książka „Niebiańska przepowiednia” kończy się na dziewięciu wtajemniczeniach, jednak stwierdza istnienie kolejnego. James Redfield napisał kontynuację swojej powieści pt. „Dziesiąte wtajemniczenie”, które mówi , o zrozumieniu przemian i jak brać w niej udział.